HOODIE – WOOD WOOD
JEANS – LEVI’S
JACKET – TOPSHOP
SHOES – CONVERSE
BACKPACK – REBECCA MINKOFF

 
No i są, kolejne “pięćsetjedynki” w mojej szafie. Ostatnio mam słabość do takiego grubego i oldschoolowego jeansu. Bardzo się cieszę, że Levi’s postanowił pójść z duchem czasu i w swoim kultowym modelu zwęził nogawki. Od samego początku pokochałam nowy krój, stąd zakup drugiej pary był tylko kwestią czasu. Dzisiaj znowu w luzackiej wersji, ale myślę że równie dobrze będą się prezentować z kobiecymi dodatkami i wysokimi szpilkami. Połączenie ramoneski z bluzą z kapturem zawsze się udaje, do tego oczywiście trampki, przerzucony przez ramię plecak i wygodny zestaw do biegania po mieście gotowy. 🙂
 
ENGLISH VERSION

Here it is, next pair of 501 in my wardrobe. Recently I’ve been obsessed with this thick and old school type of denim. I’m really happy that Levi’s decided to follow modern times and the legs of this timeless model are straighter. I immediately felt in love with the new cut, therefore, buying a second pair was only a matter of time. Today again in casual version but I think it will also look good with feminine accessories and high heels. The combination of leather jacket with hoodie always works. I paired it with trainers, backpack, and a comfortable outfit to run around the city is ready.

Leave a Reply

  • (will not be published)

20 Comments

  1. Fajny zestaw ale szkoda że taki drogi 😕mogłabyś dodawać stylizacje z tańszymi ubraniami 😊buziaki 😊

    • Zestaw to tylko inspiracja 😉 Spokojnie stworzysz bardzo podobny outfit z ciuchami z sieciòwek, które też mogą być świetnej jakości… serio 😉 Wystarczy tylko zwracać uwagę na skład i jakość wykonania przy zakupie.
      Karina, jest szansa na częstsze dodawanie postów? Ostatnio rzadziej dodajesz wpisy i zastanawiam się czy wynika to z braku czasu czy mniejszej chęci prowadzenia bloga, bo jak wspomniałaś pod poprzednim wpisem większą popularność zyskują ostatnio social media?
      Pozdrawiam 😉

    • Ann, niestety to drugie. Chociaż nie zamierzam przestawać prowadzić bloga. Mimo wszystko lubię tu być, dużo bardziej niż w social mediach, gdzie raczej się nie odnajduję. Może nie tak często jak kiedyś, ale co jakiś czas na pewno będą pojawiać się nowe wpisy. 😉

    • Mimo wszystko mam nadzieje, że jak zrobi się cieplej to wpisy będą pojawiać się częściej 😉 Lubię ogladać stylizacje na Instagramie, ale to jednak nie jest to samo. Na Twojego bloga często zaglądam i muszę przyznać, że jest to jeden z niewielu, który nadal trzyma wysoki poziom. Zawsze ogromnie mnie inspirujesz 😉

    • Mnie tak samo, szczerze mówiąc po pierwszym zachłyśnięciu się Instagramem teraz wchodze tam raz na jakiś czas. A na bloga Kariny 5 razy dziennie 😀

  2. Fajny luźny zestaw 😊jaki masz rozmiar tej kurtki ? Zapniesz się w niej mając taka gruba bluzę czy raczej nie zapinasz ramonesek ?;) buziaki 😚

    • Tak, spokojnie. 🙂 Mam UK 8, czyli naszą S-kę. 😉

  3. Karinka, wyczailam na Twoim instastory beżowe buciki, czy to puma fenty??

  4. lubię bardzo taki trochę styl uliczny, fajnie, że postawiłam na czerwoną bluzę, dzięki temu stylizacja jest ciekawa 🙂

    Kisses, Patt

  5. Strasznie żal mi, że nie ma już częstszych postów 🙁

    • Mnie też, ale jeżeli byle jakie zdjęcie, które spontanicznie wrzucę na instastory ma większą liczbę wyświetleń, niż post przy którym jest kilka dni pracy, to serio się odechciewa. 😉

    • Nie przejmuj się tym Karina! Instagram to taki fast food dla oka, szybko się klika, wyświetla i zapomina. Ja oglądam z nudów Instastory mnóstwa osób, a gdy się nad tym zastanowię, to nawet nie pamiętam imion tych ludzi. A Twój blog zapada w pamięć i tą jakość po prostu widać. Niektóre Twoje posty wspominam nawet po latach, bo miały ten klimat, opowiadały jakąś historię. Np. post w varsity jacket, rodem z amerykańskiego collegu, albo ten w holllywoodzkiej czerwonej sukni z rozcięciem, albo jeden z moich ulubionych – Woodwinked – który jest dla mnie taką jesienią zamkniętą w kilku obrazkach i wiele wiele innych.
      Nie znam drugiej blogerki, która umie tworzyć tak spójną treść, zarazem za każdym razem pokazywać coś nowego, i malować tymi zdjęciami, a czasem nawet tytułem coś odrębnego i zapadającego w pamięć – tak chyba wyglądają najlepsze sesje zdjęciowe do wielkich czasopism, tworzą swój własny mały świat.
      Rozpisałam się, ale naprawdę, ten blog to małe dzieło sztuki. Nie zawsze podobają mi się Twoje ubranie, ale to nie ma w ogóle znaczenia, bo obojętnie co włożysz, zawsze się to sprawdza, bo Twoje pozy, kolory zdjęć, tło, światło – wszystko jest tak dopracowane, spójne i przemyślane.
      Nie myśl, że nikt tego nie docenia!
      Blogi innych osób w polskiej blogosferze modowej przeglądam właśnie jak tego Instagrama – na szybko, w ramach rozrywki. A do Ciebie wracam i wracam.

    • Wow, dzięki Kochana! Zawsze mogę liczyć na miłe słówko od Ciebie. No i fajnie wiedzieć, że są jeszcze osoby, które mają podobny punkt widzenia odnośnie IG, bo przyznam, że czasami czuję się jak jakiś freak. Wrzucając posty na bloga mam to przekonanie, że tworzę coś swojego i to najbardziej w tym lubię. Social media zawsze traktowałam jako dodatek i pewnie się to nie zmieni. 😉 Buziak! :*