COAT – AMERICAN VINTAGE
JUMPER – STRADIVARIUS
SKIRT – DIESEL
BOOTS – STEVE MADDEN
BAG – REBECCA MINKOFF
TIGHTS – CALZEDONIA
GLOVES – ROECKL

 
Podobno czerwony to „mój” kolor. Słyszałam to od Was wiele razy i przyznam, że naprawdę lubię siebie w tym odcieniu. Nadaje ciepłego, ale i mocnego charakteru każdej stylizacji. Dzisiejszy zestaw jest ultrakobiecy właśnie za sprawą czerwieni ulokowanej w postaci przepięknego, długiego płaszcza, ale nie tylko. Skórzana spódnica z zamkami, która pojawiła się na blogu już kilka razy i którą uwielbiam na maksa, też robi swoje. Nie jestem fanką wzorzystych rajstop, ale te jakoś od razu mi się spodobały. Gwiazdki są fajną opcją nie tylko w okresie świątecznym, czy karnawałowym, z powodzeniem będą wpisywać się też w rockowe klimaty. Hitem są ostatnio również botki, których cholewka jest elastyczna i udaje nieco skarpetki. Są praktyczne i świetnie wyglądają noszone zarówno to spodni, jak i wszelkiego rodzaju spódnic.
 
ENGLISH VERSION

I’ve heard that red is ‘my’ color from you so many times that I have to admit that I really like myself in this shade. It makes the stylization warm but also very edgy. Today’s outfit is super feminine thanks to the red shade of this beautiful, long coat. The leather skirt with zips, which appeared on the blog a couple of times, and which I love a lot, is also doing its job. I’m not a fan of tights with the pattern, but these one are different. Stars not only are the great option for a Christmas or carnival but they also have rock vibe. Recently, boots whose upper is flexible and it looks like a sock are very in. They are practical, and they look amazing with pants, as well as with all the types of skirts.

Leave a Reply

  • (will not be published)

23 Comments

  1. Stylizacja piękna! Karinko, co obecnie ćwiczysz? Może zrobiłabyś post na temat twojej aktywności fizycznej i diety? 🙂

    • Ćwiczę głównie z Ewką, plus treningi na YouTube (Tiffany Rothe, Mel B, Fitness Blender, Gacka). Diety nie mam żadnej. Jem raczej wszystko, ale z rozsądkiem. 🙂

    • Karina, a czy w takim razie, nie zauważasz u siebie dodatkowych zbędnych kg? B taka dieta, jak piszesz, to najlepsza dieta,którą ja sama mam stosować. Zaczynam na nowo, bo przytyło mi się, ale nie mam zamiaru jeść szczególnie zdrowo, a raczej to co do teraz, tylko w trochę mniejszych porcjach 😉 rozumiem, że u Ciebie takie rozwiązanie sprawdza sie jak najbardziej? a co np. z alkhoholem, tj. drinki i typowym junk food ? 😛 jestem ciekawa, jak to wyglada u Ciebie 🙂 Ja na prawdę wierze, ze taka “dieta” może sprzyjać (zależy od człowieka oczywiście), bo sama w ten sposób się odchudziłam 3 lata temu – w kilka miesięcy 10kg, mniejsze porcje, regularnie i do tego babeczki, o których sama wspomniałaś. Boję się jednak, że przemiana materii jest coraz gorsza i zmniejszenie posiłków czy regularność może już nie wystarczyć (oczywiście poza ćwiczeniami) stąd Karina moje pytanie do Ciebie. Udało Ci się np. ładnie wyrzeźbić brzuch pomimo nie stosowania restrykcyjnej diety?

    • Kiedy zaczynałam ćwiczyć bardzo się pilnowałam. Zero cukru, a na sam widok tłuszczu panikowałam. Sporo schudłam, ważyłam w pewnym momencie 46 kg. Dla porównania teraz ważę 52 kg, ale czuję się zdecydowanie lepiej, o wiele bardziej kobieco. Nie wróciłabym do poprzedniej wagi za nic w świecie. Alkoholu nie piję w ogóle, bo nie lubię. Zjeść typowy fast food (KFC, McDonald’s) też zdarza mi się bardzo rzadko, ale już jakaś pizza, czy makaron z cięższym sosem, oj tak. Czasami też lody, czekolada, ciacho. Nie mam jakiejś obsesji na tym punkcie i potem wyrzutów sumienia, ale też nie zależy mi na imponująco umięśnionej sylwetce, tylko utrzymaniu tego, co udało mi się osiągnąć. Jeśli pofolguję sobie z jedzeniem, robię bardziej wymagający trening i tyle. 🙂

    • Dzięki wielkie za odpowiedź 🙂 w sumie mam podobnie, teraz ważę 54 kg, przytyło mi się po świętach i później po styczniu, bo ogólnie miałam strasznie leniwy i wyjazdowy ten miesiąc, więc dałam się ponieść… Teraz znowu się za siebie wzięłam i mam nadzieję, że do wakacji zejdzie mi trochę oponki ;p

  2. Wow! Rewelacja! 🙂 Płaszcz jest boski! Zresztą cała stylizacja bardzo mi się podoba. Podobnie jak zdjęcia.

  3. Świetna stylizacja 😉 czy mogłabyś wrzucić link do bluzeczki ?;) buziaki 😚

  4. Hej, gdzie w Krakowie zostały zrobione te zdjęcia?

    • Nie pamiętam jaka była rozmiarówka w przypadku tego konkretnego modelu, ale zawsze biorę najmniejsze. 🙂

  5. Płaszcz super, a zwłaszcza jego długość – wg mnie tak długie płaszcze są niebywale eleganckie, no i zawsze – im więcej materiału, tym cieplej. Chociaż z drugiej strony – plucha na ulicy prędzej taki płaszcz “załatwi” i ciekawe jak z wygodą. Ja bym chciała taki elegancki długi płaszcz w odcieniu pięknego beżu, nawet gdzieś mi mignął taki na Instagramie 😉 Myślę, że w takim płaszczu można czuć się super – w końcu nie jest to długość, którą nosi pół ulicy 😉

  6. A co do rajstop, to w tej stylizacji wyglądają ok, chociaż ja się boję nosić takie rzeczy – za bardzo mi się kojarzą z “gimbazą” :/ Tak szczerze to wg mnie z tego typu dodatkami trzeba tak bardzo uważać, że tylko przy prostych i klasycznych ciuchach potrafią wyglądać fajnie, ale Ty właśnie doskonale o tym wiesz 😉 Ja bym tylko w tym przypadku była jeszcze bardziej oszczędna – założyłabym prostą skórzaną spódnicę, bez jakichkolwiek “urozmaiceń” w postaci zamków. Buty są za to idealne – same w sobie są po prostu ładne i pasują do wielu rzeczy, ale dzięki takiemu a nie innemu fasonowi, rajstopy nie będą wyglądać kiczowato 😉

  7. I found your bloglovin & instantly followed… I really love your style, it’s right up my street!
    Emma

  8. Karina, niedługo będę kupowała swoje pierwsze Ray bany i zastanawiam się czy wziąć model Clubmaster czy Wayfarer. Które byś mi doradzila?
    A stylizacja jak zwykle piękna! 🙂

  9. Hej!! 😉 Karina masz w planach post dotyczący fajnych płaszczyków/ kurtek na zbiżającą się wiosnę? Mam nadzieję, że tak, bo uwielbiam Twój styl i prawdę mówiąc nie znalazłam w Internecie niczego sensownego… Pozdrawiam 😉