Ostatnio potwornie zaniedbałam wpisy kosmetyczne, wiem. Zauważyłam, że częściej pytacie mnie o rzęsy i przypomniałam sobie, że na blogu miała pojawić się moja opinia odnośnie RevitaLash. Od zawsze miałam krótkie, wypadające i rzadkie rzęsy. Co tu dużo mówić, były po prostu beznadziejne i bardzo ich nie lubiłam. Teraz, po siedmiu miesiącach stosowania odżywki, sporo się zmieniło. Ku mojej olbrzymiej uciesze, firanki mam już nie tylko w oknach. 😉

 


Na początku sceptycznie podchodziłam do tego wynalazku. Zupełnie nie chciało mi się wierzyć w jego cudotwórcze działanie i obawiałam się, że wyrzucę pieniądze w błoto. Jednak mrzonki o wachlarzu pięknych rzęs i mnóstwo pozytywnych opinii wyczytanych w sieci ostatecznie przekonały mnie do zakupu. Producent obiecuje, że poprawa wyglądu własnych rzęs będzie widoczna już w ciągu trzech tygodni od pierwszego zastosowania. Nie pamiętam już dokładnie, ale wydaje mi się, że ja na pierwsze efekty musiałam poczekać nieco dłużej. W dodatku na samym początku moje oczy cierpiały, a ja razem z nimi. Białka były przekrwione, powieki zaczerwienione, gałki oczne okropnie piekły i łzawiły. Odstawiłam RevitaLash i za kilka dni ponownie nałożyłam odżywkę tuż przy linii rzęs. Na szczęście okazało się, że to była niewielka reakcja alergiczna i mogłam powrócić do kontynuowania kuracji. Tym razem się zawzięłam i nie odpuściłam tak łatwo. Maziałam się więc codziennie tym płynem przez sześć miesięcy. I wiecie co? Różnica jest ogromna. Rzęsy stały się o wiele dłuższe, a pomalowane wyglądają niemal jak sztuczne. Są nie tylko bajecznie długie, ale także fantastycznie podkręcone. Powiem nieskromnie, nie mogę się na nie napatrzeć. Dołuje mnie jednak fakt, że mój chłopak ma jeszcze dłuższe i to bez wysiłku. Kurczę, to niesprawiedliwe! 😉

 


Jak widzicie, na zdjęciach pojawia się też tusz do rzęs Lancôme Hypnôse Doll Eyes. To mój nowy nabytek, ale w tym przypadku nie będzie już tylu “ochów” i “achów”. A już na pewno nie za tę cenę! Ot, fajny i sympatyczny tusz o przyjemnym zapachu. Zamknięty w uroczym opakowaniu, ze świetną szczoteczką. Tak, trzeba przyznać, to faktycznie im się udało. Nie zrażajcie się jednak od razu, jeżeli lubicie wydłużające maskary, będziecie zadowolone. Ja zdecydowanie wolę spektakularny efekt i mega pogrubione rzęsy są podstawą w moim makijażu. Jak tylko zużyję Doll Eyes, pewnie wrócę z powrotem do Bobbi Brown Everything, chociaż ten też nie jest bez wad. Może Wy mi coś polecicie? Jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs? 🙂

 

Leave a Reply

  • (will not be published)

102 Comments

  1. cieszę się z nowego posta, ale bardzo czekam na stylizację 🙁 czy jest szansa że pojawi się w miarę niedługo?

  2. Dużo słyszałam o tej odżywce, chętnie bym ją przetestowała 😉
    Co do tuszy do rzęs, używam od ok 4 miesięcy le volume de chanel i moge Ci go szczerze polecić,to najlepszy produkt jaki kiedykolwiek miałam. Co najważniejsze wciąż jest go pełno, więc absolutnie nie mam zastrzeżeń.
    Kiedyś stosowałam Lancome Hypnose Drama, niestety pieniądze wrzucone w błoto. Także opinie o Lancome chyba się pokrywają.

    Buziaki!

  3. dla mnie bezkonkurencyjne od Max Factor:Masterpiece Max i Clump Defy..polecam.

  4. Szkoda, że nie masz zdjęcia samych rzęs przed stosowaniem i z teraz. Tak czy siak wierzę jednak w działanie tego produktu, słyszałam już mnóstwo ochów i achów na jego temat 🙂

    • No właśnie, żałuję że nie zrobiłam zdjęć przed rozpoczęciem kuracji. 🙁

  5. Najlepszy pogrubiający tusz to Max Factor False Lashes czarny. Używam od lat i jeszcze nie znalazłam nic lepszego. Nie kruszy się, nie odbija na skórze, ma fajny smolisty kolor i kosztuje 60 zł, choć bardzo często jest w promocji. Spektakularne, wręcz dramatycznie pomalowane rzęsy to podstawa w moim makijażu. Myślę, że będziesz zadowolona w 100%.

    Pozdrawiam

    • Kochana, patrząc na Twoje rzęsiska nie pozostaje mi nic innego jak tylko wypróbować to cudeńko! Zazdrooo! 😉

  6. co to za chyba puder w kosetyczce ? nie przypadkiem No7 ?

    • Widzę Karino, że używamy zarówno tego samego pudru jak i tuszu 🙂
      Ten tusz to tragedia jakich mało! Na początku myślałam, że jest przeterminowany – dopiero później wyczytałam, że ten charakterystyczny zapach to jednak róże. Szczoteczka super, rozczesywanie rzęs super, wydłużanie średnie, ale panda pod oczami po godzinie od nałożenia tuszu to jest dla mnie koszmar.
      Ja ostatnio używam połączenia – L’Oreal – Volume milion lashes, by rzęsy ładnie rozczesać i pogrubić, a później je mega wygłużam tuszem Manhattan – Eyemazing 🙂

  7. Też ubóstwiam wyraziste rzęsy i jak na razie u mnie najlepszy efekt daje Helena Rubinstein Lash Queen Feline Extravaganza lub pomalowanie rzęs dwoma tuszami Mac Dazzle Lash i Essence I love extreme 🙂
    Pozdrawiam
    BG

  8. Ostatnio w jednej ze szwedzkich gazet przeczytałam, że wiele firm produkujących odżywki do rzęs stosuje tam szkodliwe dla oczu antybiotyki, które powodują swędzenie, pieczenie, reakcje alergiczne oraz zapadanie się oka. W przyszłym roku ma wejść ustawa, która zakaże stosowania takich substancji w Szwecji. Na liście kosmetyków objętych zakazem był Revitalash i x-lash (zwróciłam na nie uwagę bo sama ich używam) Dodatkowo substancje te nie są podawane w składzie. Kurcze czytałam też to w internecie może znajdę linka…

  9. Niestety cena tej odżywki troszkę mnie przeraża;) hypnose doll eyes rowniez mam i gdy zaczęłam go używać pomyslalam ze jest niesamowity! Do tego ten różany zapach przypomina mi troszke zapach rozanca ktory dostalam na pierwsza komunie prosto z Watykanu;) osobiscie jednak polecam mac plush lash – to moj faworyt;) pozdrawiam!

    • Zapach jest milutki, uwielbiam go! Złapałam się już nieraz na tym, że w łazience odkręcam tusz tylko po to, żeby go powąchać haha. 😉

  10. 3stowy za odzywkę do rzęs…………. próżność nad próżnościami

    • jesli kogos stac…mnie stac ale wole wydawac na fajniejsze sprawy,np.egzotyczny urlop niz na takie bzdury.

    • Biorąc pod uwagę, że jedno opakowanie wystarcza na siedem miesięcy, to nie jest tak źle. 😉

    • Jeżeli ją stać na odżywkę za tyle to czemu ma nie kupować? Zajmijcie się lepiej swoimi wydatkami a nie Kariny 🙂

    • To nie jest kwestia tego,czy kogos stac,ale raczej tego,jak bardzo ktos przejmuje sie swoim wygladem,aspektem waznym,ale nie na tyle,by poswiecac na to tyle pieniedzy,czasu i zaangazowania. Jesli ktos chce-prosze bardzo,to nie moja sprawa,ale jednoczesnie swiadczy to o proznosci i pustosci.

    • W dzisiejszych czasach dbanie o siebie jest próżnością? No proszę cię. Pustością tym bardziej nie. Takie mamy czasy, to zupełnie normalne. Rządzi kult ciała i swojemu wyglądowi poświęcamy bardzo dużo czasu. W celu polepszenia własnego samopoczucia staramy się jakoś poprawić swój wygląd, taka jest już ludzka natura, czy tego chcemy, czy nie. Część kobiet
      godzi się ze swoim losem „brzyduli” i nic nie robi, by „poprawić swój wygląd”, natomiast
      druga część postanawia poprawić swój wizerunek i tyle. Nie wiem co ci w tym przeszkadza.

  11. Karinko, mam takie pytanie, juz chyba tysiac osob Cie pytalo o Twoje wlosy i podziwiam, ze ciagle odpowiadasz na te same pytania. (Jestes przesympatyczna!) Chcialam zapytac, czy slyszalas o podcinaniu wlosow goracymi nozyczkami? Moze wyprobowalas to. Bo zabieg nie jest tani i mysle, czy to wszystko marketing, czy prawda. Pozdrowienia z Gdanska!!! 🙂

    • Nigdy nie próbowałam, ale kiedyś czytałam o takim sposobie podcinania włosów. Podobno wysoka temperatura uszczelnia końcówki włosa, które w rezultacie się nie rozdwajają. Brzmi super, może kiedyś się skuszę. 🙂

    • Ja mogę się wypowiedzieć. Mam długie, proste, rozjaśnione blond włosy, które bardzo mocno rozdwajały się na końcach. Do tego stopnia, że czasem włos rozchodził się na 3-6 części. Gdy fryzjerka zaproponowała mi podcięcie termo-nożyczkami tłumacząc na czym to polega i jaki daje efekt, od razu się zgodziłam. Po pierwsze: za podcięcie zapłaciłam normalną cenę, nic nie dopłacałam (więc dziwi mnie to, co napisałaś), po drugie 0 termo-nożyczki faktycznie dały efekt. I tak znajdowałam rozdwojone końcówki, ale już nie na taką skalę. Po kilku mc znowu poszłam podciąć w ten sposób i było jeszcze lepiej. Dlatego ja polecam spróbować. A z rozdwojonymi końcami walczyć dodatkowo stosując na nie oleje lub silikony 🙂

  12. A masz foto rzes przed uzyciem odzywki i po tych paru miesiącach stosowania?

  13. Karinko, przepraszam, ze nie na temat, ale chciałam zapytać w którym studiu robiłaś swój tatuaż? Jestem z Twoich okolic, a od dawna noszę się z zamiarem zrobienia tatuażu, ale waham się co do studia- powiedz mi, nie bałaś się zadnych zagrożeń związanych z nieprofesjonalnie/niesterylnie zrobionym tatuażem??
    buziaki :)))

    • Ojej, a wiesz że już nie pamiętam, to było sześć lat temu. Na pewno w Krakowie na ul. Grockiej, ale nie wiem nawet, czy ten salon jeszcze istnieje. 😉

  14. Hej, ja mam Hypnose Star i szczoteczka wyglada mega podobnie, jednak szybko wysychal i stwierdzialm ze nie bede tyle pieniedzy marnowac na tusz, kupilam wiec maybelline collosal zolty z maziami tuszu na opakowniu, i sie wcale nie sprawdzil. Któregos dnia wyciagnelam moja szczoteczke lancome star i zanurzylam w tuszu maybelline, i zgadnij co? wspolpracuje swietnie, jakbym miala nowy lancome, a jednak 150 w porownaniu do 20 zl jest wielka roznica 😀

    • Niezły patent! 😉 Maybelline Colossal Volum’ Express był kiedyś moim ulubieńcem. Teraz, przy dłuższych rzęsach, już mnie nie zachwyca.

  15. Szczoteczka Hypnose Star, która wyglada tak jak ta z Twojego zdjecia jest kompatybilna z maybelline collosal 😀 i mam taki sam tusz tylko ze za 20 zl a nie 150 :D!!

  16. Jesli masz faktycznie masz dluzsze rzesy to lancomr hypnose nie polecam… fakt wydluza rzesy ale u Ciebie chyba takiej potrzeby juz nie ma… ponadto przestrzegam przed tuszem lancome hypnose doll gdyz ja skusilam sie ladnym zapachem po uzywaniu paru lat zwyklego lancome hypnose a po doll dostalam okropnego uczulenia w ogol oczu. Kosmetyczka potwierdzila iz wiele kobiet skarzy sie na uczulenie po stosowaniu preparatow z dodatkien rozy… jesli chodzi o pogrubiajacy bardzo polecam dior show i dior show exstase

    • Miałam okazję testować Dior DiorShow i niestety nie byłam zadowolona. 🙁

  17. Najlepszy tuz na świcie to MaxFactor 2000 calorie, na prawdę sprawdziłam już ich wiele w swoim życiu, a to mój zdecydowany faworyt. Zwłaszcza za tą cenę!

  18. Hej Karina 🙂 od baardzo dawna śledzę Twojego bloga i wiem, że bardzo lubisz lakiery inglot. Czy używałaś kiedyś też innych kosmetyków tej marki? zastanawiam się nad kupnem korektora w kremie właśnie inglota, jednak nie wiem jak z jakością tych kosmetyków… pomożesz? 🙂

    • Mam cienie, szminki, puder, sztuczne rzęsy i zmywacz. Wszystkie produkty bardzo sobie chwalę, więc myślę, że na korektor też bym się skusiła. Jednak mam już swój ideał, więc nie szukam więcej. 😉

  19. Szkoda, że nie dodałaś zdjęć “przed” i “po” niepomalowanych rzęs 🙂 a jeżeli chodzi o mój ulubiony tusz – został wycofany kilka miesięcy temu i do tej pory ubolewam :(((( był to zwykły zwyklak Rimmel’a, ale jednak mi go brakuje i wciąż poszukuję swojego ideału w dobrej cenie (bo to jest również ważne). Jeżeli chodzi o przedstawioną odżywkę (i inne tego typu), to niestety jestem tchórzem i bym jej nie kupiła, ze względu na to, że bałabym się, że po zaprzestaniu jej używania rzęsy zaczęłyby “masowo” wypadać…

    • Ja nie mam zamiaru jej na razie odstawiać. Stosuję 2-3 razy w tygodniu dla podtrzymania efektu. 😉

  20. Uwielbiam maskary Eyes too Kill- Georgio Armani i Pythona Heleny Rubinstein. Najlepsze!!! RevitaLash tez uzywam, ale jak zrobilam sobie przerwe-bylam zadowolona z wynikow- rzesy wypadaly jak szalone. Blogowiczki czesto uzywaja okreslenia ,,lysienie oka,,. Wrocilam do odzywki ponownie, efekty sa spektakularne, ale teraz nie robie przerwy, tylko maziam sie nia 2-3 razy w tygodniu dla podtrzymania efektu.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    Renata

    • Właśnie czaję się na Eyes too Kill Georgio Armani od dłuższego czasu. 😉

  21. Odzywke/ serum Rapid Lash uzywalam od marca przez ok 3 miesiace (wypadek przy gotowaniu, spalilam rzesy :-((( ) i wreszcie wrocily do stanu normalnosci. Odzywka warta swojej ceny, szczerze polecam!

    W polaczeniu z tuszem YSL faux cils mam efekt sztucznych rzesior 😉 love it!! 🙂

  22. tak to jest z tymi facetami, mój brat ma piękne rzęsy a ja takie marniutkie ;P ale teraz zbieram pieniądze na RevitaLash, przekonałyście mnie z Kasią T. 😀 Pozdrawiam, Paulina

    • No nie? Jak to jest, że faceci mają takie dłuuugie rzęsy?! 😉

  23. ja narazie kupiłam l’biotica aktywne serum do rzęs, żeby troche je odżywic. Ale zastanawiam się nad Revitalash. Może wkrótce. Chociaż po przedłużaniu rzęs 1:1 bardzo dobrze pomogła mi tania odżywka od Eveline.
    A tak w ogóle to więcej takich postów i czekam na stylizacje!! 🙂

  24. Karinko, polecam Ci Max Factor 2000 kalorii, zarówno ten ze zwykłą jak i sylikonową szczoteczką. Ja mam naturalnie długie rzęsy (a takie, wbrew pozorom! też są trudne do umalowania :)) i u mnie sprawdza się super. Pogrubia, nie osypuje się z dolnych rzęs i jego cena jest bardzo przystępna. Polecam również z Max Factora tusz w takim fioletowym opakowaniu (nie pamiętam nazwy….). Hmmm… komentarz prawie sponsorowany przez Max Factor hahahha :d. A przy okazji… mogłaś darować sobie to wydłużenie rzęs ! Każdy musi mieć jakieś wady a u Ciebie teraz widocznie brak -.- …. 😀

  25. to może jakiś kod rabatowy na tą odżywkę ? 🙂

  26. Ja używam odżywki xlash, bo bałam się lumiganu w revitalsh. Jest dużo tańsza ( w promocji 220 za 6 ml) i nie uczula ( same naturalne składniki), a efekt taki sam. Polecam.

    • Właśnie widzę, że skład jest dużo fajniejszy. Tylko pytanie, czy mi wszystkie rzęsy nie wypadną, jeśli nagle zmienię odżywkę? Pewnie musiałabym zacząć stopniowo odstawiać Revitalash i stosować ją coraz rzadziej. 🙂

    • to co juz bedziesz go uzywac do konca zycia, zeby nie wypadly ?

    • uzywalam revitalash a teraz mam xlash i moim zdaniem po tej pierwszej sa lepsze efekty 🙂

      jesli sie przestaje uzywac te odzywki to rzesy niestety wracaja do dlugosci sprzed kuracji 🙁

  27. Probowalas jakas maskare z Yves Saint Laurent?

    • Ja próbowałam! Jakiś czas temu dostałam maskarę razem z płynem do demakijażu. Jeśli mam być szczera to YSL nie powalił mnie na kolana. Dużo bardziej od Singulier Noir wolę Volume Million Lashes z L’Oreal. Taka moja, skromna opinia. Pozdrawiam 🙂

  28. Dla mnie genialny jest Maybelline Rocket (ten granatowy z różowymi napisami), kapitalnie pogrubia, wydłuża, nie skleja, choć jest mały problem – przy naturalnie długich i podkręconych rzęsach może się odbijać na powiekach (jak u mnie, ale mnie to nie zraża).

    Ośmielę się dorzucić radę – jak skończysz z Doll Eyes zostaw sobie samą szczoteczkę, jest genialna do “rozczesywania” rzęs!

  29. ja posiadam odżywkę Gosha. i dzięki Twojemu postowi przypomniało mi się że pora ją wreszcie zacząć używać ;D dzięki!:)

  30. widziałam efekty revitalash i xlash w internecie i są faktycznie spektakularne. ALE boję się,co będzie,gdy się go odstawi,bo z tego,co czytam,to rzęsy wypadają wtedy na potęgę. czy to oznacza uzależnienie rzęs od tego produktu do konca zycia? trochę to przerażające…

    • ja uzywalam obu tych odzywek i rzesy nie wylatuja bardziej, moze po prostu jak juz jakaś rzeska wyleci to bardziej ja widać bo jest grubsza i dluzsza 🙂

  31. Ja również używam Max Factor 2000 calorie 🙂 Widzę, że kilka osób go chwali i w sumie się nie dziwie.Nie jest drogi, ładnie pogrubia i podkręca (mam wersję z zakrzywioną szczoteczką), ma łądny odcień czerni i co dla mnie najważniejsze: nie kruszy się i nie odbija. Mam dość tłustą skórę i każdy inny robił plamy. Dlatego temu jestem wierna od lat (chociaż nie powiem – kusi mnie na mały skok w bok w postaci They’re real Benefita).

    Co do odżywki,to pieczenie po Revitalash i jego cena mnie odstraszyły. W tym momencie kończę miesiąc kuracji z czymś dużo tańszym. Porównam zdjęcia przed i po i jeśli faktycznie będzie różnica to chyba wstawię wpis na bloga.

    A póki co zapraszam do siebie, wieczorem pewnie wpis na podsumowanie pierwszego weekendu bez wizyty w galerii handlowej 🙂 exkonsumpcja.blogspot.com

  32. a ja baaardzo polecam tusz z Yves Rocher, kosztuje 50zł a daje niesamowity efekt. Mnie również zależy na tym, aby moje rzęsy były zawsze bardzo mocno podkreślone, wydłużone i pogrubione, a ten tusz spisuje się na medal, naprawdę!:)

  33. Jak dla mnie zwsze bedzie najlepszy Collosal

  34. Karina, nie wpadłaś przypadkiem na pomysł, by zrobić zdjęcie rzęs przed i po stosowaniu RevitaLash? Takie wizualne porównanie byłoby o wiele bardziej przekonujące niż “sucha” opinia. Zastanawiam się nad tą odżywką, czytałam wiele opinii w necie, ale wciąż brakuje mi przekonania, że ona jest warta swojej ceny.
    Może mogłabyś znaleźć w swoich zasobach zdjęcia przed i po, które mogłyby zobrazować nam tą wielką różnicę? 🙂

  35. Sama zastanawiam się nad zakupem tej odżywki, bo pomimo, że Collosal robi moje rzęsy to nie jestem do końca zadowolona z efeku… tylko kurczę, dlaczego to musi byc takie drogie?! 😉

    • drogie ale na prawdę warte ceny 🙂 kazdemu kto zastanawia sie nad przedłużaniem rzęs od razu polecam te odzywki 😛

      aha i na stronie revitalash pisza ze ta odzywka jest na 3 mc kuracje, mi wystarczyla prawie na rok! a uzywalam codziennie 🙂

  36. max factor masterpiece max, albo false lash effect (ta wersja w ciemnym opakowaniu)

  37. Lovely Pump up – kosztuje 9 zł a jest to najlepszy tusz jakiego używałam. Spróbuj 9 zł to nic a efekt zapewniam będzie lepszy niż tusze których używałaś do tej pory 🙂 pozdr. Magda

    • też go używam 😉 ale nie powiedziałabym, ze to najlepszy tusz, albo jakiś cudowny 🙂 jest dobry, jestem zadowolona, ale mi jedynie wydłuża i podkręca rzęsy, ale nie pogrubia (chyba że dam kilka warstw i zrobię to mega precyzyjnie, co zajmuje trochę czasu) 😉 ale czego można wymagać od tuszu za 9 zł, prawda? 😀 plusem w nim dla mnie jest też to, że się nie osypuje, nawet jak mam te kilka warstw

  38. DIOR Diorshow Iconic dla rozdzielenia, a potem Diorshow Extase. Najlepiej kupować w zestawie na Duty Free na Okęciu za 216zł 🙂

  39. Niskobudżetowo: Max Factor 2000 Calorie; wyższa półka: Benefit They’re Real 🙂
    Mój małżonek też ma firanki bez niczego, life is brutal 😉

  40. Też właśnie kupiłam Doll Eyes! Tyle, że na lotnisku, na strefie bezcłowej, więc troszkę zaoszczędziłam. To był mój kosmetyk-marzenie. Bardzo go lubię, nie rozczarował mnie. Lepszego tuszu nie miałam.

  41. yves rocher sexy pulp jest super! nie kruszy się i nie zasycha rzęsy pomalowane nadal są elastyczne 🙂

  42. Najlepszy tusz na świecie to Collistar Infinito 🙂 polecam calym sercem!

  43. Ja używam Lancome Cils Booster 😉 to baza pod tusz ,i zarazem odżywka .Jest wspaniała , wydłuża rzęsy i je pogrubia .Jestem z niej bardzo zadowolona, ona działa cuda ! Rzęsy wyglądają jak firany ! 🙂 http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=3421 poczytaj sobie opinie o niej;)

  44. gorąco polecam Bourjois Volume Glamour Ultra Curl!;)

  45. Zdecydowanie polecam mascare CHANEL LE VOLUME daje spektakularny efekt po pierwszym pociągnięciu szczoteczką. Mascary Lancome poleciłabym osobą które chcą delikatnie podkreślić rzęsy i poza tym szybko wysychają.

  46. Loreal Extra Volume Collagene zdecydowanie najlepszy jaki miałam (rozdziela, wydłuża i pogrubia). Nie polecam tuszy Collistar wyrzucone pieniądze. Strasznie skleja rzęsy 🙁

  47. maybelline colossal .. ma mniej “syfu” w składzie niż inne 🙂

  48. Miałam ich już tyle… Doll Eyes również wypróbowałam i myślałam, że jest super, ale… MaxFactor False Lash Effect wygrywa mój ranking 🙂